Jak ubrać dziecko na pole jesienią
Rano 5 stopni, w południe 15, a po drzemce deszcz. Jesień potrafi zaskoczyć, a my wychodzimy na pole prawie codziennie. Jak ubrać dziecko, żeby nie zmarzło i nie przegrzało się?
Rano 5 stopni, w południe 15, a po drzemce deszcz. Jesień potrafi zaskoczyć, a my wychodzimy na pole prawie codziennie. Jak ubrać dziecko, żeby nie zmarzło i nie przegrzało się?
Na cebulkę. Kilka cienkich warstw zamiast jednej grubej: body albo koszulka, bluza lub polar, na wierzch kurtka. Warstwę zawsze łatwo zdjąć, gdy dziecko się rozgrzeje w biegu.
Przeciwdeszczowo. Kalosze i spodnie przeciwdeszczowe (albo kombinezon) to jesienią najlepsza inwestycja. Dzięki nim kałuża staje się atrakcją, a nie problemem.
Czapka i komin zamiast szalika. Komin nie rozwiązuje się i nie plącze w zabawie, a cienka czapka wystarczy na większość jesiennych dni.
Zapas w szafce. Komplet ubrań na zmianę – skarpetki, spodnie, bluzka – ratuje dzień po spotkaniu z kałużą. Podpiszcie ubrania, bo w szatni dużo rzeczy wygląda podobnie.
Prosta zasada: dziecko potrzebuje zwykle jednej warstwy więcej niż dorosły, który stoi w miejscu – ale nie trzech. Jeśli kark jest ciepły i suchy, jest dobrze.